NIE WSZYSTKO ZŁOTO CO SIĘ ŚWIECI

NIE WSZYSTKO ZŁOTO CO SIĘ ŚWIECI

Stopniowo coraz bardziej widzę obraz tego co się wyprawia. I chciałabym podzielić się moimi obserwacjami.

Zauważam dużą niespójność pomiędzy tym co jest zamieszczane, przekazywane, co jest publicznym wizerunkiem osoby, a tym jaki jest jej faktyczny przejaw.
I nie piszę tu o czuciu dobrej/złej energii. Bo nie wszyscy te energie czują, nie wszyscy czują je czysto. Czasem w innych widzimy swój cień, który projektujemy na zewnątrz. Znam osobę, która jest piękną łagodną, wrażliwą i empatyczną, a która jest przez niektórych oskarżana o bycie czystym złem. Ale to nie o niej, to o nich mowa, bo ona jest dla nich lustrem. Argument – czuję złą energię – jest dość często nadużywany i słabo weryfikowalny.
Skupmy się na materialnych dowodach. W rzeczywistości. Tu i teraz. Czyny a nie słowa.

Przykład pierwszy.
Osoba publikuje szereg artykułów o miłości, czuciu sercem, dobroci, empatii. O tym jak wznosi się Ziemia w kolejne wyższe wymiary. Wpisy o wzajemnym szacunku, odpowiedzialności, rozwoju. Trochę zakazanej archeologii, itp.
W życiu prywatnym przejawiana jest pogarda do bliźniego, niechęć, brak szacunku, widzenie u wszystkich demonów i podpięć. Przekonanie o własnej wyższości. Manipulacje i odwracanie kota ogonem.

Przykład drugi.
Istota mówiąca o sobie i pisząca o sobie jako o czystej świadomości. Często w tonie – to jest moja, już ostatnia – inkarnacja. Doradca, nauczyciel, służy wsparciem i pomocą. Buduje swój wizerunek, jako eksperta od duchowości i tajemnic. Święta geometria, bliźniacze dusze, zaginione cywilizacje.
W świecie nieinternetowym, to istota zrzucająca odpowiedzialność za swoje decyzje na innych i żerująca energetycznie na najbliższych. Zawzięcie broniąca swojego wykreowanego wizerunku.

Tak. Jest niespójność.
Jak nie dać się złapać na puste słowa?
Pamiętaj, nie idź za niczym co z Tobą nie gra w stu procentach. Kiedy idziesz za kimś, kto się pokazuje jako przewodnik duchowy, a ty mu wierzysz, to się otwierasz energetycznie na niego. Kiedy ślepo wykonujesz jego zalecenia, to zrzekasz się swojej mocy, oddajesz odpowiedzialność, oddajesz kontrolę energii. Jest to wygodne, ale to tylko etap, bo zrozumiesz że w rozwoju duchowym, wzrastaniu nikt nic za ciebie nie zrobi. Nie dojdziesz do siebie, jeśli będziesz szedł za tym co na zewnątrz.

Rozumiem to, sama zaczynałam moją drogę do siebie poprzez zapoznanie się ze wszystkimi dostępnymi materiałami na temat fizyki kwantowej. Zaczynałam wszystko poprzez umysł i wybrałam tę ścieżkę zrozumienia rzeczywistości. Mój racjonalny umysł protestował kiedy zbyt wychodziłam poza ramy logiki. Potem był etap czytania książek i artykułów nurtu typu New Age. Ach jakże zachwycałam się wpisami, mądrością i poziomem rozwoju znanych „duchowych blogerów”. Czasem nawet z niektórym z nich udawało mi się porozmawiać. Tak ten mój proces postępował, a ja im dalej w nim byłam tym bardziej skłaniałam się ku mojemu wnętrzu i czuciu, nie logiką. Zrozumiałam że wszystkie pytania i wszystkie odpowiedzi są we mnie. Przestałam ślepo gonić za autorytetami. Zrozumiałam że ty sam, ja sama, jesteśmy swoimi mistrzami. Że zachwyt nad pustymi słowami, kogoś kogo nie znamy bywa zwodniczy. I że czasem przydaje się ktoś kto wesprze w procesie, ale to ty działasz. Nie on za ciebie.

Czym jest rozwój duchowy?
To dorastanie do siebie, integracja swoich cząstek, zobaczenie i przyjęcie siebie samego w prawdzie. Jaka by się ona nie wydawała nam straszna. Żeby cokolwiek zmienić w sobie to jest pierwszy krok. A kiedy rozświetlasz światłem duszy mrok nieuświadomionych przekonań, programów i utożsamień, to coraz bardziej i bardziej bierzesz za siebie odpowiedzialność. Zaczynasz widzieć swoją sprawczość. Nie zrzucasz na innych tego co w tobie jest. Nie mówisz, że zachowałeś się toksycznie bo nie byłeś sobą, tylko stawiasz czoła temu, że masz taki a nie inny przejaw. I podejmujesz świadomą decyzję, czy chcesz coś z tym zrobić.

Jeśli szukasz przewodnika, nauczyciela, terapeuty duchowego? Poznaj go! Zobacz w jakiej relacji żyje, jak traktuje swoją najbliższą rodzinę. Pamiętaj że rozwój duchowy ma odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Pracując z taką osobą, czujesz się przy niej dobrze. Jest równowaga, jest wsparcie, jest szczerość. Przewodnik duchowy zazwyczaj nie powie ci co masz robić. On da Ci klucz, ale to ty masz otworzyć drzwi do siebie. Nie będzie on zainteresowany konkurencją z innymi. Widzi istnienie jako całość i nie czerpie energii z konfliktu. Jest on w swojej prawdzie i jest autentyczny w każdym aspekcie życia. Szczerze i bez manipulacji odpowie Ci na Twoje pytania. Znaleźć taką osobę to dar i szczęście.

Jak sprawdzić czy jesteś na właściwej ścieżce? Najprościej zobaczyć zmianę w materialnej rzeczywistości. Zapytaj siebie czy polepszają się relacje z innymi? Czy czuję się bardziej połączona/połączony ze sobą? Spójny? Czy widzę ogrom możliwości i ogrom rzeczy do zrobienia w sobie? Czy mam zajęcie, które lubię, nawiązuję przyjaźnie, potrafię coraz bardziej przejawiać siebie, jestem mniej pokrępowany? To jest wymierny efekt pracy nad sobą. Nie puste słowa. Pisanie o czymś, a życie tym o czym się pisze, to dwie różne sprawy. Co jeszcze? Czy ufasz sobie, masz połączenie z Duszą z Jaźnią i czy idziesz za tym? Czy może pojawia się lepsze czucie, wglądy, wzrost świadomości, ale też i poczucie pokory w obliczu absolutu? Jak tak. To dokonałeś tego wyboru, dzięki któremu rozpalasz światło Duszy.

Zdjęcie autorstwa Nizam Abdul Latheef z Pexels

×
×

Koszyk