JAK BUDOWAĆ RELACJĘ. JAK BYĆ ZE SOBĄ.

JAK BUDOWAĆ RELACJĘ. JAK BYĆ ZE SOBĄ.

„To ON! „Krzyknęła dusza. I tak to się u nas zaczęło…

Widzicie się pierwszy raz, czujecie się pierwszy raz. Patrzycie sobie w oczy, jesteście tak bliscy sobie jak nigdy nikt nie był. Czujecie jak brzmi ten sam ton. Wybucha „czucie siebie w jedności”.

Kobieta wie i widzi. Chce przy nim być, trwać. Lecz w swoim pragnieniu nie umie się na początku zatrzymać. Naciska na niego, krzyczy – otwórz oczy!!! On ma niepouzdrawiane aspekty. Ona też. Pokazują sobie nawzajem arcywymagające kawałki. Głęboka, prawdziwa miłość łącząca ich, pokaże wszystko co jest nieprawdą o nich.

Jego wzorce i jej, jej rodówka i jego. Ich rany, ich przekonania, wszystko to zaczyna się ścierać. Pojawia się moment kiedy szarpią się w sieci programów tak bardzo, że aby przetrwać uciekają od siebie.

Jak sobie pomóc?
Każde z was we własnym zakresie. Na nic błagania, rytuały, groźby, itp. bo abyście mogli być razem w pełnym aspekcie, w fizyczności i w duchowości, obydwoje potrzebujecie spełnić pewne warunki:

1. Podobny poziom świadomości siebie i podobny poziom wibracyjny.
2. Gotowość zobaczenia siebie w prawdzie.
3. Gotowość puszczenia iluzji i przekonań.

Podobny poziom świadomości i podobny poziom wibracyjny, to znaczy podobny poziom zrozumienia sercem prawdziwości Istoty. I właśnie sercem, bo umysł można oszukać, kontrolować. Czucie sercem jest nieoszukiwalne. Serca nie zaprogramujesz, umysł tak. Za pomocą umysłu odetniesz ludzi od serca, od świadomości prawdy. Obydwoje potrzebujecie wibrować z podobną częstotliwością. Gotowość zobaczenia siebie w prawdzie i tego że osobowość, ego to nie wszystko o tobie. To poczucie że jesteś Istotą, Świadomością. Połączenie się ze sobą samym powoduje, że zaczynamy dostrzegać to co jest prawdą o nas i zaczynamy rozróżniać to co jest zmienne, czyli nieprawdziwe. To też gotowość pójścia za sobą, a nie za przekonaniami o sobie i o życiu. A kiedy pójdziesz za sobą i puszczasz iluzje i przekonania na swój temat i na temat życia. Pojawia się gotowość i pozwolenie na przetoczenie się tego co jest na zewnątrz ciebie. Czynisz to z rdzenia prawdziwej Istoty. I płyniesz w istnieniu.

Kiedy spełnione są te warunki, jesteście gotowi by być ze sobą w pełni. Czujecie siebie prawdziwych i potraficie zauważyć co jest wami a co jest tym co zewnętrzne. Potraficie zachować przytomność kiedy pokażą się wam traumy i przekonania o was. Nie utożsamicie się z nimi i potraficie być ze sobą, nawet wtedy kiedy te „kawałki” zaburzą wam postrzeganie. Zaczniecie częściej być ze sobą z poziomu prawdziwej Istoty. Nikną i bledną coraz bardziej, bolące was, części nieprawdziwych tożsamości.

Stajecie się coraz bardziej swobodni. Zauważycie że tęsknota za relacją, samotność, ból, niespełnienie. To w olbrzymiej części tęsknota za pełnią siebie w wolności przejawu. Kiedy to odczujecie i odnajdziecie w sercu, to nie będziecie samotni ze sobą. I pełnia spotka się z pełnią.

Photo by Marcelo Chagas from Pexels

×
×

Koszyk